2 czerwca 2026 roku uczniowie naszej szkoły wyruszyli na wycieczkę, która od pierwszych chwil zapowiadała się wyjątkowo. Zamość przywitał nas lekkim, przelotnym deszczykiem, który pojawiał się i znikał przez całe zwiedzanie. Raz mżyło, raz tylko kropiło, ale dzieci ani na moment nie traciły dobrego humoru.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy przy potężnych bastionach, gdzie nasza pełna energii pani przewodnik opowiadała o historii miasta z ogromną pasją. To właśnie tam dzieci mogły wcielić się w hetmana — przymierzyć płaszcz, chwycić buławę i zrobić kilka dumnych, „dowódczych” portretów.
Następnie przeszliśmy na Mostki Miłości, zawieszone nad torami, pełne kłódek i opowieści. Pani przewodnik wspomniała o dawnej legendzie, według której zakochani wrzucali klucz pod przejeżdżający pociąg, wierząc, że jeśli koła go przełamią, ich uczucie przetrwa na zawsze.
Dalej ruszyliśmy w głąb urokliwych uliczek Zamościa — wąskich, kolorowych, pełnych arkad i detali, które tworzą niepowtarzalny klimat miasta. To właśnie podczas tego spaceru pani przewodnik zatrzymała nas przy miejscu związanym z Markiem Grechutą i puściła jedną z jego piosenek.
Kolejnym punktem była katedra, do której weszliśmy, by zobaczyć jej piękne wnętrza i poznać historię tego miejsca. Dzieci z zainteresowaniem oglądały ołtarze, kaplice i detale architektoniczne, a pani przewodnik opowiadała o ważnych wydarzeniach związanych z tą świątynią.
Na sam koniec zwiedzania Zamościa dotarliśmy na rynek. Tam przewodniczka rozdała dzieciom małe mapki miasta, prosząc, aby wskazały na nich miejsca, o których opowiadała podczas spaceru. Krótkie pytania w stylu „którędy do…?” stały się prostą, lekką zabawą sprawdzającą, kto uważnie słuchał i potrafi odnaleźć się na planie miasta.
A potem przyszedł czas na quiz z fantami — nagrody trafiały do tych, którzy najlepiej zapamiętali ciekawostki z całego zwiedzania.
Po obiedzie ruszyliśmy do Zwierzyńca, gdzie czekała na nas przejażdżka meleksami po Roztoczańskim Parku Narodowym. To miejsce od razu zrobiło na dzieciach wrażenie. Roztoczański Park Narodowy to jeden z najpiękniejszych zakątków Polski — pełen lasów, torfowisk, malowniczych dolin i czystych rzek. Podczas przejazdu meleksami mogliśmy zobaczyć, jak różnorodna jest tutejsza przyroda: od gęstych borów jodłowo-bukowych, przez słoneczne polany, aż po spokojne stawy.
Największą atrakcją okazały się oczywiście koniki polskie — symbol parku. Dzieci obserwowały je z zachwytem, słuchając opowieści o ich historii i hodowli. Widok tych niewielkich, pasących się wśród zieleni, był dla wielu uczniów jednym z najpiękniejszych momentów całej wycieczki.
Na zakończenie dnia wybraliśmy się na spacer po Szumach na Tanwi — miejscu, które zrobiło na dzieciach ogromne wrażenie. Szumy to naturalne progi wodne, po których woda spływa z charakterystycznym, kojącym dźwiękiem. Ścieżka prowadziła wzdłuż rzeki, między drzewami, a dzieci co chwilę zatrzymywały się, by posłuchać szumu, zobaczyć kolejny próg albo zrobić zdjęcie. To był moment wyciszenia po pełnym atrakcji dniu — spacer spokojny, ale pełen zachwytu.
Dopiero w drodze powrotnej do domu pogoda postanowiła się nad nami zlitować. Niebo się rozjaśniło, deszcz ustał, a zza chmur wyszło słońce, które towarzyszyło nam aż do samej Krzemienicy. Wracaliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi, z głowami pełnymi wspomnień, które zostaną z nami na długo.